Życie jest imprezą piękną i tragiczną

Życie jest imprezą piękną i tragiczną. Dzisiaj spotkałem się z moim ulubionym studentem, Szymonem, powiedział mi, że wkurzają go moje wpisy na Facebooku. Zgoda, od dziecka lubię ludzi wkurzać, milicja obywatelska straszyła mnie poprawczakiem. Teraz czym mi zagrożą?
W mojej poezji jest równocześnie zachwyt na urodą świata, ekstaza i orgazm, ale też przerażenie światem, przeczucie zagłady, umieramy ludzie codziennie, rodzimy się codziennie, kto tego nie rozumie, nic nie rozumie. Dziękuję Bogu za każdy dzień, nawet przegrany, dzisiaj studentka mnie oskarżyła, że nie kocham ludzi, tylu studentom od 25 lat daję miłość, pasję, szacunek, że mam jazdy? Tak, a wy nie macie? Wszyscy święci. Osądzają Dłuskiego po pozorach, nie są w stanie przetrawić moich wierszy. Żeby mnie przeczytać i przemyśleć, potrzeba trochę czasu mi poświęcić, jeśli mnie nie chcecie słuchać i czytać, możecie mnie wykasować, zablokować, już pewna kobieta, której poświęciłem wiele wierszy, to zrobiła, bo ludzie boją się PRAWDY, tej brutalnej, przyziemnej, bolesnej, chcecie ładnych wyznań? Szukajcie przydupasów i wielbicieli, ja chcę ludzi z krwi i kości, którzy walczą, jestem poetą walki, bo kulwa o coś mi chodzi. A Wam o co chodzi, o komplementy? Mam ich po dziurki w nosie. Znam swoją wartość, ale przed snem posypuję głowę popiołem. Pora spać, ale hormony nie pozwalają…
1 marca, 2015, godz.. 02:51