Kartki z pawlacza (13)

“Cała poezja Stanisław Piętaka – pisze trafnie Józef Nowakowski w książce “Katastrofizm i mity” – jest “historią pewnej psychiki”, która staje twarzą w twarz z Nicością. Poetycki świat Piętaka jest światem bez Boga”. Paradoksalnie, poeta wyrosły z tradycyjnej, chłopskiej kultury, w zderzeniu z cywilizacją, okrucieństwem wojny, udręką egzystencji, traci wiarę w sacrum, próbuje w zdesakralizowanym świecie po wojnie budować mit “nowego człowieka”, ponosi klęskę, jak wielu pisarzy, którzy uwierzyli w ideologię komunistyczną. Ostatnie wiersze, paraboliczne, filozoficzne, są próbą odbudowania wiary w litość, miłość, współczucie, ale brak im metafizycznej sankcji, w pustym świecie pozostaje jedno: skoczyć w dół bez dna.
Czy człowiek może żyć bez mitów? Jeśli wszystkie zostały potrzaskane, wiara w człowieka zawiodła, jedyny ratunek to odbudowanie wiary w Niepoznawalnego, Niewyrażalnego, w porządek metafizyczny i boski, można jeszcze heroicznie dźwigać jak Syzyf kamień na górę, z poczuciem klęski i ciemności ludzkiego losu. Poezja stanęła dzisiaj wobec dramatycznego pytania: dokąd zmierza człowiek po klęskach i zbrodniach XX wieku, a czas dzisiejszy wcale nie jest lepszy, niepokoje, wojny, konflikty, odradzające się nacjonalizmy, nienawiść, fundamentalizm. Z jednej strony odnajduję sentymentalne próby zbudowania mitu “małych ojczyzn”, z drugiej gry i zabawy z formą, która jak pajęczyna zasnuwa pustkę duchową, brak mi heroizmu wiary pierwszych chrześcijan, Ojców Pustyni, wyrzeczenie się konsumpcji na rzecz ascezy i kontemplacji, nie zmieni to całego świata, ale pozwoli ocalić elementarny głód transcendencji…
(10 września 2014)