Eurydyka i kret

Eurydyka i kret

Odżywiałem się przez lata
Cierniami i maślanką,
Hodowałem w brzuchu
Chłód kamieni, słuchałem
Bezlistnego krzyku zjadanych ryb
I spadałem na dno. Umilkły
Lata. Zazieleniły się wargi
Słów, podlewane czułością
Rudowłosej. Gdzie tamta gwiazda
Upadły poeto, w dziąsłach
Uwiła gniazdo, czuję  krew jej
Światła jak przepływa między
Prześliczną i moim snem
Ocalonym z zimy stulecia;
Dalej grają na stadionach
Narodowych w wygrane-przegrane,
Miłość-nienawiść, jasno-ciemno,
Nie bierzemy w tym udziału,
Lepszy pot, który spływa
Z pleców, nogi utrudzone
Drogami do krainy bezdomnej,
Tam mały kret wtulony
W oddech ziemi czeka na
Naszą spowiedź

15. 07.2013