Połoniny, trawy miłosierne

I znowu przychodzą demony
Poetyckie czego chcą w Bieszczadach

Suchy deszcz sypie się z sufitu
Bezdomny pająk do mnie ucieka
Jak rzeka płyną wojny w głowie
W połowie rozpacz jak wąwóz

To już koniec człowieka
Zatrzymaj te wiry daleki
Odległy panie niebieskooki
Daj dotrwać do rekolekcji
W ruinach bieszczadzkiej cerkwi

Wspinam się dalej na Wetlińską
Z brzuchem pełnym piwa
Serce zmęczone depresją
Każdy krok na przyjaznym
Kamieniu ratuje przed upadkiem
Dojść tam zobaczyć piękno
Jeszcze póki oczy coś widzą
Zabijane wojnami w mediach
Może trawa poda mi dłoń
Uśmierzy ten ból głowy
Przywieziony z miasta

Sierpień 2013
(dla mieszkańców Ustrzyk Dolnych, Górnych też)